17 paź 2014

Storczyki, co z nich za bestie.

Nie mam ręki do storczyków.
Uśmierciłam jednego. Reszta ledwo zipie.
Dwa wypuściły nowe pędy kwiatowe (po jednym).
Jeden wypuścił keiki.
Storczyków było 9. Zabawa trwa 3 lata.
Jak widać marne efekty ma to moje storczykowanie.

Naczytałam się w necie co zrobić, jak zrobić i nic...
Wczoraj znalazłam wpis o hodowaniu storczyka  bez podłoża, z dużym dostępem powietrza do korzeni, w wazonie.
Postanowiłam spróbować.
Wyciągnęłam z doniczki największą biedę jaką posiadam.
4 liście i kłębek podgniłych, jak się okazało, korzonków.
Oczyściłam. Z braku wazonu użyłam szklanki.
Eksperyment uważam za rozpoczęty.




7 komentarzy :

Marianna pisze...

witam , skoro korzonki gniją to oznacza ,że za mocno je podlewałaś.Ja swoich nie podlewam a tylko spryskuję .Jak jest upał to nawet 2 razy dziennie. Raz na 2-3 tygodnie robię im kąpiel w wannie.Zalewam wodą i stoją w niej ca 0,5 godziny.Potem dokładnie osączam i znowu na okno. Jak dotąd mają się dobrze :)
Pozdrawiam ,życzę udanej hodowli.

Korespondentka wojenna pisze...

Boje sie storczykow, jestem pewna ze nie podolam i dlatego nigdy sobie zadnego nie kupilam...

Goniaa pisze...

Kasia, ja kąpie swoje stroczyki w wannie raz na dwa tygodnie niezaleznie od pogody I jakoś dają radę:)
przyjmuje od wszystkich takie zdechlaki I stawiam na nogi!
bez podłoża jeszcze nie próbowałam, zaintrygowałaś mnie!!!!

izuss1 pisze...

zawsze myślałam, że jestem największą kwiatową kilerką - kiedyś ususzyłam... stado kaktusów!
a storczyk rośnie mi jak szalony. na parapecie najbardziej nasłonecznionego okna, bez specjalnej doniczki, podlewany od okazji do okazji - jak mi się przypomni (pewnie średnia to raz na 2-3 tygodnie), czasem wrzucę go pod prysznic albo do zlewu i spłuczę z niego kurz (pewnie z raz na kwartał) - a on ciągle kwitnie
podejrzewam, że mi na złość, bo nie jestem fanką storczyków :)

Iss-ola pisze...

super pomysł, rób co jakiś czas relacje z eksperymentu :)

Dziunia pisze...

Gonia! Do tej porty trzęsłam się nad nimi, dbałąm jak o skarby i nic... Deszczówkę zbierałam do podlewania bo ponoć najlepsza... takie tam pierdoły.
Od niedawna powiedziałam DOŚĆ. Robię im kąpiel co 2 tygodnie w wannie, powtykałam pałeczki nawozowe do storczyków i przestaję się przejmować. Na razie mam 2 nowe pędy kwiatowe i odrost na już istniejącym pędzie. Zobaczymy co będzie dalej ;)

Basia Nolberczak pisze...

Aktualnie mam chyba z 15 storczyków jeden wypuścił już 5 odnóżek a poza tym wszystkie kwitną na okrągło aktualnie jeden ma pęd kwiatowy o wysokości 120 cm i pełno rozkwitniętych kwiatów:) Znajomi dają mi swoje storczyki jak u nich padają a mi jakoś udaje się je odratować:) pozdrawiam

¾