27 sty 2012

Szycie

Maszynę do szycia posiadam od dobrych 17 lat.
Łucznik 875 prawie wcale nie eksploatowany.
Tak, trzeba się w końcu przyznać, że należę do tych co lubią mieć.
Nie ważne, że nie używane. mam i jestem szczęśliwa.
To samo tyczy się maszyny dziewiarskiej. Mam i na tym koniec.
Wracając do szycia. Czasami wyciągam mojego Łucznika.
Szyć nie umiem i bardzo żałuję. Brakuje mi samozaparcia, żeby się tej sztuki nauczyć. Uważam że jestem zbyt niecierpliwa i niedokładna. Dzianina to jakoś znosi, szycie już niekoniecznie.

Jak niektórzy z was wiedzą, zmieniłam mieszkanie.
Operacja ta sprawiła, że stan mojego konta zmienił się diametralnie.
Meblujemy się powoli. W pierwszej kolejności kuchnia, pokój dzieci...
A sypialnia to może za rok. Przecież są 2 szafy i łóżko.
A że nie takie jak bym chciała to inna sprawa.
Po przydługim wstępie przejdę do meritum.
Potrzebowałam coś na czym będę mogła przy łóżku postawić budzik i lampkę.
Moja nocna szafeczka prezentuje się tak:


Ponieważ w pokoju jest kilka niebieskich detali to moja szafeczka nie mogła być inna. 
Maszyna w kuchni, dookoła bałagan. Można go nazwać "twórczym"


A co się kryje pod tym ślicznym materiałem?


Pudło po sokowirówce ;)

Gdybym lepiej szyła, z tego materiału powstałaby letnia spódniczka. Nie wiem co to za materia, kupiłam za 3 zł w szmateksie. Jest grubszy, sztywny i lekko opalizujący. Gładki jak jedwab. Bardzo przyjemny w dotyku.

Ponieważ "szafeczka" nie ma szufladki (kocham szufladki) przyszyłam jej z boku kieszonkę. Malutką kieszonkę na odtwarzacz mp3 i inne drobiazgi.

9 komentarzy :

Alcia pisze...

super szafeczka, tylko pozazdrościć :)
a że potrzeba matką wynalazków to już inna kwestia :)
Pozdrawiam Alcia

LEPTIR pisze...

bardzo pomysłowe..... i sliczne :))
pozdrawiam

makramka pisze...

Jak zobaczyłam ten materiał to się uśmiechnęłam bo miałam kiedyś takie zasłony,a teraz to jest moja szmatka do auta (bez obrazy),a co do maszyny to też mam dostałam od Mamy i leży ,a ja nadal nie umiem szyć :(

Anonimowy pisze...

Jak na osobę nieumiejąca szyć, spisałaś się świetnie i chyba to 'nieumienie' to chyba jakaś ściema. Już widzę te piękne kreacje dla Twoich dziewczynek.
pozdrawiam maria

Dziunia pisze...

Marysiu, to nie umienie to nie ściema. Na zdjęciu nie widać szczegółów. Krzywe szwy, kiepsko prezentujące się rogi... Może powinnam trochę potrenować :)

Aneczka pisze...

Pomysłowy Dobromir z Ciebie :D Świetny pomysł na szafeczkę :)

mięta pisze...

Tkaninka śliczna :-)Szafeczka całkiem niezła wyszła :-)
Co do "niedoróbek ",tak naprawdę tylko Ty je widzisz ;-)

agadzieje pisze...

Ale spryciula z Ciebie:) bardzo fajnie to wymyśliłaś:)

Krystyna Anna pisze...

Głównie częsty trening czyni mistrza... a maszyna nie powinna rdzewieć, nawet takie dzieła jak woreczki, pokrowce i proste drobiazgi cieszą gdy się je samemu uszyje. Tym bardziej jak materiał prawie za darmochę. Mój Łucznik już ok. 36 lat posiada, a jest najkochańszy na świecie - MÓJ CI ON!
Pozdrówka :-)

¾