12 mar 2010

Moje rozważania

Od dawna wierna jestem mojemu postanowieniu:
"Jedna robótka na drutach"
czyli nie zaczynam następnej, dopóki nie skończę poprzedniej.
Czasami pozwalam sobie ma mały przerywnik np czapkę.
Szczerze mówiąc zaczyna mnie to nudzić ;)

A jak to wygląda u Was?
Ile macie pozaczynanych robótek?

6 komentarzy :

Lacrima pisze...

Phi tez mi ankieta:)
A gdzie cyfra 20???

3nereida pisze...

Ankiety nie wpisalam , bo nie wiem jak zakwalifikowac moje prace , ja raczej mam kilka nie skonczonych schowanych i niekoniecznie zostana ukonczone .w tej chwili mam drutowstret za sparawa pomylki wymagajacej prucia i poprawki . odstresowuje sie szydelkiem .z reguly jak robie cos duzego to w miedzyczasie jakies drobiazgi powstają .

Antonina pisze...

Podobnie jak 3nereida więcej mam zaczętych i porzuconych, takich których nie skończę raczej nigdy. Staram się trzymać zasady jedna robótka zaczęta-robiona-skończona. Ta, którą odłożę np. z takiego powodu, że coś mi w niej nie gra, rzadko bywa sfinalizowana.
Porzuconych to mam chyba z 5 - może tylko bluzkę z elementów kiedyś skończę, ale już nawet nie pamiętam jakim szydełkiem robiłam.

Pandora pisze...

Obecnie mam 4 (co zaznaczyłam w ankiecie), ale zazwyczaj jest ich więcej 6 -7, "porzucam" pracę w zasadzie jak już mam kończyć, po prostu strasznie nie lubię zszywać i chować nitek, wolę zacząć coś nowego. Ale zawsze kończę to co zaczęłam.

Ania pisze...

Ja mam tak samo jak Ty :) Choć parę razy już przyszło mi do głowy, że właściwie to chyba jakaś dziwna jestem, bo od zawsze mam tylko jedną rzecz w robocie i nie zabiorę się za nową dopóki nie skończę aktualnej, a wszystkie wybitne dziergaczki to po kilkanaście na raz i świetnie dają radę wszystko pokończyć szybko... ale mnie w sumie dobrze z tym moim dziwactwem :)

tkaitka pisze...

Na Waszym tle jestem chyba dziwaczką,ale pewnie dla tego,że sutknęło mi 58 lat.Robię i kończę.Robiąc coś tam obmyślam pracę następną. W wolnych chwilach rysuję ją,robię próbki,przeglądam swetrowe żurnale.Zaczynając mam w głowie dokładnia co i jak.Może to także dla tego, że nie robię dla siebie (ważę 140 kg) i brdzo się staram,aby moje prezenty się podobały. Ale nie jestem taka święta,czasem coś katastrofalnie też mi nie wyjdzie.Raz na rok albo i żadziej.Bardzo ważne są próbki.Tracę na to b.dużo czasu. I przepraszam,że się tak wymądrzam.Każda z nas jest inna.Dzieki próbkam- tak myślę- mam tak mało zepsutych prac.Serdeczności.

¾