1 sie 2009

Koszyczek dziergacza

Niebieski sweterek robi się powoli.

W między czasie zrobiłam "środek" do koszyka dziergacza.
Pochodzenie wiklinowego kosza jest następujące.
Dawno temu Przyboczny dostał w pracy kwiaty w koszu.
Kosz miał wielki pałąk, który wycięłam.
Koszyk miał służyć do przechowywania bieżącej robótki.
Niestety, jest tak niechlujnie wykonany w środku, że zahaczały mi się nitki
robótek wszelkich.
Zrobiłam szydełkową wyściółkę.

Prezentuje się tak:


Dzisiejszy dzień spędziliśmy w Powsinie.
Siedząc na kocyku wydziergałam bawełniany koszyczek
w którym leżą ładowarki telefonów komórkowych.
Nareszcie w jednym miejscu!
Koszyczek jest tak prosty i skromny, że nie będę go tu prezentować.
Nie chce mi się robić fotek ;)

7 komentarzy :

persjanka pisze...

dzieki a pomysl..tez mam taki kosz ale niezdawal egzaminu do wloczek bo sie haczyly...juz podpatruje twoje swietne ubranko dla niego bo widze,ze taki kosz pieknie sie prezentuje..pozdrawiam ania

Jolad pisze...

Dziuniu- ja uwielbiam takie pomysły, z niczego cos eleganckiego i prtaktycznego- a jeszcze wykonanie super. No nic dodać nic ująć. Ale jesli dobrze cię zrozumiałam, to zrobiłas dwa koszyczki. Dawaj drugi na bloga, kazda praca z twoich łapek jest pieknie wykonana, więc i tu będzie co oglądać

Magdalena pisze...

KOszyk piękny, nie powstydziłaby sie go nawet Perfekcyjna Pani Domu!!!
pozdrawiam
Magdalena

trikada pisze...

Piękny!

ticon pisze...

Koszyczek jest prześliczny! I proszę o zdjęcia tego drugiego :)

gagipa pisze...

Bardzo ładny koszyczek i świetny pomysł z jego wykorzystaniem.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie:
http://bizugagipy.blox.pl/html

Anka pisze...

Bardzo ładnie i pomysłowo wykonane")
Pozdrawiam

¾