7 sie 2009

Był Joy, nie ma Joy'a

Zrobiłam 20 rzędów Joya.
Robiłam 2 przody i tył jednocześnie, więc trochę tych oczek było.
Wybrana włóczka jest fatalna. Tak się rozdziela bawełna z wiskozą, że robienie czegokolwiek z niej to koszmar.
Mając wizję wykonania Joya w takich męczarniach, spasowałam...
Sprułam co zrobiłam i na razie za Joya się nie biorę.

2 komentarze :

Brahdelt pisze...

Och, to szkoda... Ja mam prawie gotowy tył, ale ja robię z Camilli, która jest bardzo zdyscyplinowana i wcale się nie rozdwaja.

Anonimowy pisze...

Czyli klątwa dalej działa ;/
jo_an44

¾