17 maj 2009

Ręce precz od żelazka

Chciałam sobie ułatwić życie...
Miało być tylko troszeczkę, odrobinkę, delikatnie.
A wyszło do bani. Nawet tego pruć nie ma po co. Akryl zaprasowany do niczego się nie będzie nadawał. No chyba, że do wyrzucenia.

A mowa tu o zbyt gorliwie uprasowanym sweterku dla Antosi.
Szydełkowe wykończenie chciałam "zmiękczyć"

Nawet zdjęcia nie będzie. Szkoda czasu...

Brak komentarzy :

¾