4 lut 2008

Kraków...

Ach, co tu dużo mówić.

Jaki ten Kraków jest piękny.

Miejsce z duszą.

 

Co prawda kręciłam się raptem po Starym Mieście, ale zawsze. Delektowałam się ilością zabytkowych budowli.

Przyjechaliśmy dziś o 17.30. Zanim się rozpakowaliśmy, zebraliśmy to się zupełnie ciemno zrobiło. Spacer wieczorem po oświetlonych ulicach sprawił wiele radości mojej młodszej córce. Biegała od jednej lampy do drugiej z okrzykiem :widziś. Była przy tym tak urocza :)

Jutro ruszamy na spacer z aparatem.

 

Brak komentarzy :

¾