18 paź 2007

Totalne wariactwo!

Weszłam wczoraj do second handu.

Na wieszaku wisiał ogromnych rozmiarów sweter. Jasno zielony. Sliczny kolor.

Jak już znalazłam metkę to się okazało, że jest to 100% wełny.

Kolejnym krokiem było obejrzenie, bardzo dokładne, szwów i brzegów swetra.

No i jak się może domyślacie, kupiłam ten sweter. Zapłaciłam 20 zł za 1,20 kg wełny. Miekkiej, delikatnej. Ślicznej.

Sweter już jest spruty, wymoczony. Schnie. Już nie mogę się doczekać aż zacznę z niej robić coś.

Właśnie. Co?

 

 

Brak komentarzy :

¾