23 maj 2007

Skończyłam...

Eva skończona.

Nie ma nic gorszego niż dokupowanie włóczki.

Okazało się, że ta dokupiona nie jest tak miękka i delikatna. Ma nieco inny odcień bieli, jest sztywniejsza.

Przez to straciłam sympatię do tej bluzki.

Wygląda ona tak:

 

 

 

Jak już doproszę się męża o zrobienie porządnego zdjęcia to je wkleję.

A teraz zabrałąm się za top/tunikę.

Zapowiada się czarna. Co z tego wyjdzie?

Zobaczymy.

Do tego obcięłam włosy... i jak to często bywa, jestem wyjątkowo niezadowolona z nowego wyglądu :(

 

Brak komentarzy :

¾